Jestem wrażliwa na sprawy ludzi i zawsze gotowa podać pomocną dłoń. Jako osoba otwarta i kontaktowa, aktywizuję mieszkańców swojego Osiedla Sienkiewicza. Jednym z dowodów skuteczności mojego działania jest plac zabaw przy ulicy Skrzetuskiego. Mobilizuję mieszkańców do dbałości o wspólną przestrzeń – w czasie suchych dni wspólnie podlewamy zasadzone kwiaty.
Kocham zwierzęta. Z zamiłowania opiekuję się bezdomnymi kotami, którym w Polkowicach postawiono drewniane domki.
Kiedy ponad czterdzieści lat temu wraz z mężem przyjechałam do Polkowic, byłam przerażona. Zobaczyłam szarą, smutną miejscowość, gdzie i sklepy, i knajpa „Barbórka” były zaniedbane i odpychające. Chciałam wracać. Mąż, który pracował w kopalni Polkowice i był także ratownikiem górniczym, przekonywał mnie, że z czasem Polkowice się zmienią.
Cieszę się, że mam swój udział w tych przemianach. Bliskie są mi sprawy zdrowia, opieki społecznej i ochrony środowiska. Uważam, że niezależnie od regulacji prawnych i przepisów, do sprawy każdego człowieka należy podchodzić indywidualnie, zgodnie z zasadą „Miej serce i patrzaj w serce”. Jestem dumna ze swojej rodziny. Synowie poszli w ślady taty, pracują w kopalni Rudna i Polkowice-Sieroszowice. Rodzinny dorobek to także pięcioro wnucząt, z którymi jestem blisko związana.